Pika, pikkkkaaaaa!




Olek z Działdowa dobrze wie, że szałowy fryz może zrobić wrażenie na dzierlatkach. Zapomniał o jednym. Mimo swych lat, dalej nie może rozstać się ze swoją ulubioną maskotką - żółciutkim Pikaczu. Miejmy nadzieję, że młode foczyska nie będą się z tego śmiać, przeglądając jego zajebiaszcze focie. Obraz z Jezusem, mimo mimochodem ujęty w kadrze, pokazuje jak wielką rolę w jego życiu odgrywa wiara.

1 komentarze:

Masta Blasta pisze...

Też bym się nie rozstała z Pikaczu. W końcu jest taki żółciutki ^^